poniedziałek, 17 maja 2010

Punk's not dead

Wybraliśmy się kilka tygodni temu na koncert razem z Rodzicami Oliwki. Dotarłszy pod pub okazało się że kwiat londyńskiego punk-rocka już tam jest i miło było popatrzeć jak ludziska ciągle starają się ubrać stosownie do okazji. Zjechało się sporo rodaków, gównie ze słonecznego Grudziądza i okolic ale też z innych miejsc starego kontynentu. Szczególnie włoska załoga zasługuje na uznanie ze względu na liczbę i jakość fanów. Najjaśniejszą gwiazdą wieczoru była Biała Gorączka ale przed nią zagrały niewiele bledsze supporty. Bawiliśmy się elegancko, zawarliśmy kilka nowych znajomości w sycylijskich kręgach punkowych i w ogóle poczuliśmy się z Dorotą jak za starych dobrych czasów. Okazało się ze punk’s not dead… ale przecież tego nikt nigdy nie negował.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz