poniedziałek, 7 czerwca 2010

Taka Karma jakie Misie

Mieliśmy wizytacje ze słonecznej Walii niedawno bo Pela i Jaro postanowili przyjechać do miasta na zakupy. Z pustymi rękoma nie przyjechali bo mieli w nich wielki kojec z kochaną Karmą w środku. Do tego jak już pojechali na te zakupy to zostawili pieska z Dorotą, która z tego powodu szczęśliwsza być nie mogła. Wieczorem nad rzeką założyliśmy nową religię a na drugi dzień poleżeliśmy na trawce zielonej, więc weekend był pracowity. Więcej takich poprosimy. Już niedługo widzimy się na dłużej w innych okolicznościach przyrody w tym samym składzie. Dzięki za wizytę Misiaczki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz